DSC_00856

„Winnice Farmacji”

Czy wiecie Państwo, że wydatki firm farmaceutycznych na reklamę produktów leczniczych liczone są w miliardach złotych, a według wyliczeń Kantar Media, w całym 2012 r. siedmiu największych graczy na rynku wydało na reklamę łącznie 3,14 mld zł netto, bez uwzględnienia rabatów (inf. ze strony http://pulsfarmacji.pl). Tak olbrzymie kwoty trzeba dobrze zagospodarować, dlatego prócz reklamy w mediach koncerny coraz częściej przenikają na rynek obowiązkowych szkoleń dla studentów kierunków medycznych.

Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna podczas szkoleń, w których organizację zaangażowane są firmy farmaceutyczne, odbywają się „o zgrozo” degustacje wina oraz hydromasaże (artykuł Dziennik Gazeta Prawna –Aptekarz się uczy, pije i masuje). Można zatem zadać sobie pytanie, czy farmaceuta lub lekarz „bombardowany” reklamą produktów firmy X, poleci nam skuteczniejsze lub tańsze produkty firmy Y? Przyszłość pokaże, teraz jednak skupmy się na przepisach.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że zgodnie z treścią przepisu art. 52 ust. 1 Prawa farmaceutycznego, reklamą produktu leczniczego jest działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych. W definicji reklamy w oparciu o Prawo farmaceutyczne nie znajdziemy zapisu, który umożliwiałby koncernom farmaceutycznym organizowanie kursów oraz szkoleń dla studentów. Można pokusić się zatem o stwierdzenie, że firmy farmaceutyczne hołdują zasadzie, według której co nie jest zabronione przez prawo to jest dozwolone.

Podkreślić jednak należy, że Ustawodawca zabraniareklamy produktu leczniczego polegającego na organizowaniu i finansowaniu spotkań promocyjnych, jeżeli przejaw gościnności wykracza poza główny cel spotkania. Przepis tegoż artykułunie ma jednak zastosowania, gdy upominek związany z praktyką farmaceutyczną, opatrzony znakiem reklamującym daną firmę lub produkt lecznicy, nie przekracza kwoty 100 zł.

W związku z powyższym nasuwa się kolejne pytanie, gdzie leży granica pomiędzy szkoleniem, zorganizowanym w celu uzupełnienia wykształcenia lub wiedzy, a spotkaniem promocyjnym, któregogłównym celem jestreklama określonego produktu leczniczego? Szkolenia na które wpływ mają firmy farmaceutyczne niewątpliwie stały się hybrydą tych dwóch pojęć.W odniesieniu do przepisu art. 7 ust. 2 Kodeksu Etyki Aptekarza Rzeczpospolitej Polskiej,podkreślić należy, że aptekarz używa całej swej wiedzy i umiejętności dla przekazania pacjentowi odpowiednich w jego dolegliwościach środków leczniczych, dbając przy tym o przekazanie mu rzetelnej, pełnej i zrozumiałej informacji o produktach leczniczych i wyrobach medycznych. Być może w Kodeksie etyki znaleźćpowinny się również zapisy, nakazujące udzielania przez aptekarza informacji w jakich szkoleniach i przez kogo sponsorowanych brał udział.

W przypadku studentów farmacji oraz studentów innych zawodów medycznych koncerny farmaceutyczne mają ułatwione zadanie, gdyż na podstawie art. 58 ust. 1 Prawa farmaceutycznego zabrania się kierowania reklamy jedynie do osób uprawnionych już do wystawiania recept oraz osób prowadzących obrót produktami leczniczymi, którymi studenci niewątpliwie nie są.

Producenci produktów leczniczych na całym przedsięwzięciu zyskują dzięki reklamie skierowanej do grupy, która docelowo ma bezpośredni kontakt z konsumentem, uczelnie nie muszą dokładać do organizowanych kursów po kilkadziesiąt tysięcy złotych, a farmaceuci zdobywają wymagane ustawą punkty za szkolenia. Pytanie na jakiej pozycji w podwyższy schemat wpisuje się pacjent?

Autor

Strony: 1 2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three + eighteen =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>